fbpx

Po co chronić pomysł? Podróbki z Turcji: Stambuł, Grand Bazar

„Po co chronić pomysły ?!”, „Po co chronić swoją własność intelektualną…?!”

0 1 115

Po co chronić pomysł? Podróbki z Turcji: Stambuł, Grand Bazar

Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest możliwe, że istnieją miejsca, w których możesz kupić podróbki znanych marek w bardzo powszechnie odwiedzanych miejscach, jak np. Grand Bazar (inaczej Kryty Bazar lub Wielki Bazar) w Stambule w Turcji?

Jakiś czas temu takie pytanie zadał mi klient, który miał okazję zwiedzić to miejsce. Udzieliłem mu odpowiedzi, ale przyznam Ci, że była to dłuższa dyskusja.

Ostatecznie dzięki niemu postanowiłem sprawdzić, jak jest naprawdę i pojechałem do Turcji, aby poznać wielkość skali naruszeń chronionej własności intelektualnej, o której mi opowiadał.

Zanim przejdziemy do sedna, zachęcam Cię do obejrzenia mojej video-relacji, którą umieściłem poniżej. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o ochronie m.in. marki, designu lub innego rodzaju pomysłu – zapraszam Cię do obycia naszego darmowego 5-cio dniowego kursu wideo, który przygotowałem dla wynalazców, startupów oraz przedsiębiorców. Możesz zapisać się tutaj: DARMOWY 5-dniowy Poradnik ABC Wynalazcy.

Pamiętaj też, że jeśli chciałbyś się ze mną skontaktować lub potrzebowałbyś mojej pilnej pomocy, to wystarczy napisać na ten e-mail: kontakt@wynalazca.tv

„Po co mam chronić swój pomysł?!” – czyli dlaczego pojechałem do Turcji

Jak wspomniałem na początku, wszystko zaczęło się od pewnej konsultacji, którą odbyłem z moim klientem.

Zastanawiał się on nad ochroną swojego pomysłu. Jego największą wątpliwością była skuteczność uzyskanej ochrony i respektowania prawa przez innych.

Mój klient mówił (a w zasadzie to kłócił się ze mną – oczywiście po przyjacielsku), że ochrona własności intelektualnej nie ma sensu, bo przecież i tak istnieją bezkarni podrabiacze, których sam widział, podczas pobytu na urlopie w Stambule w Turcji, gdy zwiedzał tzw. Kryty Bazar (Grand Bazar).

Cytując tego wynalazcę – przedsiębiorcę:

„Panie Dawidzie, gdy byłem w Stambule, widziałem cały bazar podrabianych ubrań, okularów, butów i znanych akcesoriów… Niech mi Pan więc powie… jaki jest sens chronienia mojego pomysłu, skoro za jakiś czas jakiś podrabiacz zacznie mnie kopiować i nikt się tym specjalnie tutaj nie przejmuje!?”

No właśnie… Czy warto chronić pomysł znakiem towarowym, wzorem przemysłowym, wzorem użytkowym lub patentem na wynalazek, skoro i tak inni mogą nie szanować Twojego prawa?

Oczywiście udzieliłem odpowiedzi wymienionemu wyżej klientowi i przekonałem go do ochrony własnych pomysłów, ale temat tak bardzo mnie zaciekawił, że postanowiłem to dogłębniej zbadać i poleciałem do Stambułu, aby sprawdzić to zjawisko i zobaczyć na własne oczy, jak wielka jest skala naruszeń praw własności intelektualnej, o której opowiadał.

Kilka ciekawych faktów o Stambule

Zanim przejdziemy do zagadnień prawnych to w ramach rozgrzewki opowiem Ci o kilku ciekawostkach dotyczących Stambułu 🙂 .

Po co chronić pomysł Stambuł
Stambuł w Turcji położony jest na dwóch kontynentach, Azji i Europie

Po pierwsze: Stambuł to największe miasto w Turcji. Znajduje się po obu stronach cieśniny Bosfor, pomiędzy Morzem Marmara a Morzem Czarnym.

Co ciekawe Stambuł to jedyne miasto na świecie położone na dwóch kontynentach – Europie i Azji.

Mieszka w nim ok. 15 mln ludzi, a jego powierzchnia zajmuje ponad 5 000 km2 (dla porównania w Warszawie żyje niecałe 1,8 mln ludzi, w Polsce ok. 38 mln, a pod względem powierzchni Stambuł jest 10 razy większy od Warszawy!).

Stambuł to miejsce łączenia się różnych kultur, a „sercem” tradycyjnego handlu jest Kryty Bazar (inaczej Wielki Bazar).

Grand Bazar (Kryty Bazar lub Wielki Bazar) w Stambule w Turcji

Miejscem, w którym dochodzi do wspomnianych wcześniej naruszeń własności intelektualnej i które dokładnie z tego powodu zbadałem jest Grand Bazar (Kryty Bazar lub Wielki Bazar) w Stambule.

Jak podają poradniki turystyczne Grand Bazar odwiedza więcej turystów niż Wieżę Eiffla.

Ostatecznie to jedna z tych lokalizacji, których nie powinien ominąć żaden turysta, gdyż jest to najstarsze i największe targowisko na świecie. Zajmuje ono ponad 30 hektarów, składa się z ponad 60 ulic i znajduje się w nim ponad 4 000 sklepów.

Most bosforski pomiędzy kontynentami
Most Bosforski, most pomiędzy Azją i Europą

Szacuje się, że rocznie targ ten odwiedza ponad 100 milionów turystów i handlarzy. Większość z nich wydaje w tym miejscu swoje ciężko zarobione pieniądze, bo można tu kupić prawie wszystko: przyprawy, słodycze, herbaty, przepiękne tureckie dywany, czy ozdobne lampy…

Można tutaj też kupić tzw. „podróbki” znanych marek, które są powodem mojej wizyty w Stambule.

Podróbki z Grand Bazar w Stambule w Turcji – naruszenie praw własności przemysłowej

Na Krytym Bazarze co kilka stoisk z produktami spożywczymi – możesz spotkać turka handlującego podróbkami znanych produktów firm sportowych np. Puma, Adidas, Nike, a nawet marek ekskluzywnych takich, jak Gucci, Louis Vuitton lub Versace.

Po co chronić swój pomysł bazar stambuł
Podróbki z Turcji na Grand Bazarze.

Podrabiane jest dosłownie wszystko: buty, ubrania, zegarki, biżuteria, okulary…

Oczywiście cena tych wyrobów w stosunku do ceny oryginałów jest bardzo atrakcyjna, dlatego na takich stoiskach nie brakuje turystów – szczególnie tych z zagranicy.

Jak to jest zatem możliwe, że marki, które mają zarejestrowane znaki towarowe lub wzory przemysłowe, czy też te posiadające patenty na wynalazki m.in. na terytorium Turcji na to pozwalają?

Podróbki z Turcji z Grand Bazar – jak to możliwe?

Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, chcę Ci powiedzieć, że przebywałem w Turcji przez ponad 7 dni. W tym czasie poznawałem kulturę i osobowość Turków oraz przeanalizowałem wiele źródeł na temat naruszeń praw IP (własności intelektualnej). Dzięki temu wyrobiłem ostateczne zdanie na ten temat i postanowiłem podzielić się z Tobą moją wiedzą.

Na samym początku muszę zaznaczyć, że „zasięg” podrabiaczy w Turcji nie kończy się na wspomnianym bazarze.

Z moich obserwacji wynika, że podróbki można również kupić w wielu „losowych” miejscach np. na ulicy lub w przejściach podziemnych.

Kto powinien pilnować przestrzegania praw własności intelektualnej?

Najpierw przeanalizujmy zapytanie dotyczące tego, kto powinien pilnować przestrzegania praw własności intelektualnej.

Z jednej strony to wynalazcy, designerzy, czy po prostu firmy jako właściciele oraz twórcy marek, czy produktów powinni pilnować tego, aby ich prawa były respektowane, podróbki rekwirowane, a podrabiacze pociągani do odpowiedzialności karnej.

Wówczas taką sprawę sporną można zakończyć na drodze polubownej lub na drodze sądowej.

Z drugiej strony to rząd powinien zapewnić producentom sensowne prawo, które zniechęciłoby fałszerzy do podrabiania chronionych prawnie marek ze względu na odpowiednio wysokie kary finansowe lub możliwość pozbawienia wolności.

Dlaczego znane marki pozwalają na naruszenia? Po co chronić pomysł?

Zacznijmy nasze rozważania od braku ingerencji w naruszenia ze strony właścicieli praw marki pokroju: wynalazców, designerów lub firm.

Naruszenia praw, marki produktów, ochrona prawna

Dlaczego pozwalają na zachowania, z którymi spotykamy się w takich miejscach jak np. Grand Bazar w Stambule?

Po co chronią swoje pomysły – szczególnie jako znaki towarowe (nazwy, grafiki), czy wzory przemysłowe (designy), skoro nie działają przeciwko fałszerzom? Czy właściciele praw do marki odnoszą jakieś korzyści z takich naruszeń?

Warto zastanowić się nad strategią, jaką mogła przyjąć firma, której towary są podrabiane…

Rozważmy więc kilka powodów, które przemawiają za ‘pozwalaniem’ na naruszenia w takich miejscach:

#1 Darmowa promocja znanych marek, dzięki podróbkom

Interesującym powodem może być przyjęta nietypowa strategia „darmowej promocji” marki oraz jej pozycjonowanie w Internecie (przez pozycjonowanie rozumiemy tzw. linkowanie i zwiększanie otrzymanych wyników w wyszukiwarkach jak np. Google).

Często bowiem na różnych forach lub portalach turystycznych turyści, lub lokalni mieszkańcy wskazują, wymieniają, a nawet linkują produkty i marki, które można kupić np. na Krytym Bazarze w Turcji lub innych znanych tego typu miejscach (np. w Chinach).

To wpływa na pozycję we wspomnianych wyszukiwarkach (oczywiście na plus), jak również zwiększa świadomość konsumentów o tym, że ich produkty są prestiżowe, ponieważ ‘gdzieś tam’ ktoś ich podrabia.

Moim przypuszczeniem jest więc to, że marki mogą w ten sposób traktować takie miejsca, jako swoją lokalną reklamę w sieci.

Jeśli chodzi o reklamę lokalną mam tu na myśli ‘promowanie’ ich produktów na straganach oraz przez osoby (kupców tych produktów), które chodzą w produktach oznaczonych danym znakiem towarowym – są żywą reklamą tej marki.

Im więcej populacji wie o danej marce, tym wartość znaku towarowego jest większa, a wspomniana forma reklamy na pewno zwiększa tę świadomość.

Oczywiście to czysta hipoteza, ale załóżmy, że to jeden z argumentów, dlaczego firmy pozwalają na naruszenia.

#2 Konsumenci podrabiaczy to nie grupa docelowa znanych marek

Drugim powodem może być to, że marki, szczególnie ekskluzywne mogą traktować to miejsce, jako zupełnie niezagrażające ich pozycji. Jak wiadomo ci, którzy przyjadą tu po odzież lub akcesoria warte kilka tysięcy złotych, a kupią je za kilka lub kilkaset złotych – nie są grupą docelową tych marek.

Osoba, która kupi taki produkt, tj. ktoś, kto i tak nie zajmuje odpowiednio wysokiego statusu społecznego lub finansowego, jest bezwartościowym klientem dla tej marki.

Ponadto grupa docelowa (bogaci, zamożni, aktorzy) na pewno nie chcieliby kupować podróbek, ponieważ mogliby zagrozić swojej pozycji społecznej.

Skoro więc ‘ktoś’ korzysta z tańszego, podrobionego designu to i tak nie przejmują się tym ‘kimś’, bo nie jest to ich klient docelowy.

Newsletter ABC Wynalazcy!

#3 Podróbkę można łatwo odróżnić od oryginału

Ostatnim powodem, dla którego według mnie firmy mogą pozwalać innym na naruszenia ich praw własności przemysłowej i intelektualnej – jest to, że podróbki da się łatwo odróżnić od produktów oryginalnych.

Oczywiście zgadzam się z Tobą, że zdarzają się identyczne podróbki, których odróżnienie od oryginału wymaga naprawdę sporo pracy, aczkolwiek czasami już na pierwszy rzut oka widać, że dany przedmiot to podróbka.

Przekonuje do tego jakość materiału, sposób przeszycia, mniej lub bardziej znaczące zmiany w kształcie takiego wyrobu, a nawet zmieniona kolorystyka.

Warto w tym miejscu wspomnieć też o sprytnych producentach, którzy starają się obchodzić w pewien sposób prawo. Niejednokrotnie widzieliśmy bardzo podobne, a jednocześnie inne marki zbliżone wyglądem do znanych, wspomnianych wcześniej firm.

Cast study, czyli jak odróżnić podróbkę od oryginału – Torebka LOUIS VUITTON SPEEDY 30

Podróby, a oryginały
W większości przypadków, łatwo odróżnić podróby od oryginałów

Czasami blogerzy czy vlogerzy (szczególnie modowi) tworzą materiały, które pomagają nam – zwykłym, nieznającym się na modzie konsumentom odróżnić torebkę podrobioną od oryginalnej.

Bardzo ciekawe materiały możesz znaleźć na blogu Stop Podróbkom

Tutaj, dla przykładu chcę Ci przedstawić kilka cech odróżniających podróbki od oryginału dla torebki LOUIS VUITTON SPEEDY 30.

Pełny poradnik ze zdjęciami możesz znaleźć: tutaj

Twórcy bloga wskazują na kilka istotnych cech podróbek. I tak:

  1. MATERIAŁ: Podróbki tego modelu posiadają bardziej elastyczny i miękki materiał. Oznacza to, że zdecydowanie łatwiej zgnieść podróbkę niż oryginał. Ponadto zewnętrzna faktura jest inna w dotyku oraz lekko świecąca. Z kolei rączki oryginału oraz jego wykończenia są skórzane, co oznacza, że po jakimś czasie elementy te ulegają naturalnym procesom niszczenia (m.in. zmieniają kolor na ‘musztardowy) – w podróbkach najczęściej korzysta się z tanich materiałów skóropodobnych.
  2. SZWY i LOGO: Tutaj trzeba porównać skórzany element z boku torebki. Istotny jest układ logo na tym elemencie. W oryginalne jest wyraźne, przestrzenne logo LOUIS VUITTON, a oznaczenie zarejestrowanego znaku towarowego (R w kółeczku) styka się z górnymi szwami. W podróbce logo może być niewyraźne, a znak Ò na dole.
  3. RĄCZKA I MOCOWANIA: W oryginale długość rączki wynosi ok. 10 cm. W podróbce opisanej dokładniej w ww. artykule długość ta wynosiła na przykład ok. 13 cm.
  4. Więcej różnic wraz z materiałami zdjęciowymi znajdziesz we wspomnianym artykule.

Dlaczego pozwalanie na sprzedaż podróbek nie jest korzystne dla firm? Po co chronić pomysł?!

Trzeba też popatrzeć na tą sprawę z drugiej strony, czyli zastanowić się, dlaczego pozwalanie na takie naruszenia jest niekorzystne? Po co chronić pomysły, skoro nie chcemy korzystać z tej ochrony?

#1 Utrata zysków i wyłączności

Zacznijmy może od pierwszej przyczyny, która od razu nasuwa nam się na myśl, czyli od utraty bezpośrednich zysków danej marki.

W przypadku, gdy mamy do czynienia z rozwiniętym rynkiem podróbek – potencjalny klient nie jest zmuszony do zakupu danego przedmiotu u odpowiedniego dystrybutora (w praktyce mamy do czynienia ze zjawiskiem braku wyłączności).

Po co chronić pomysł przed fałszerzami

Wówczas taki klient nie jest zmuszony do odkładania pieniędzy na wybrany produkt, aby zakupić go w sklepie posiadającym pełne prawo do sprzedaży, tylko jedzie na targ (np. Kryty Bazar w Stambule w Turcji) i kupuje tam od sprzedawcy podróbkę.

W efekcie dana marka po prostu nie zarabia.

#2 Utrata wizerunku znanej marki i prestiżu ich klientów

W moim subiektywnym odczuciu marki, które nie bronią swych praw, tracą na swoim wizerunku, ponieważ wśród konsumentów i sprzedawców rodzi się świadomość, że można je podrabiać.

To z kolei może zrodzić uczucie (które jest powszechnie spotykanie w Turcji) wśród użytkowników, że skoro każdy nosi dane towary, to po co użytkownik (potencjalny klient oryginału) ma kupować oryginał, skoro i tak większość społeczeństwa, w którym przebywa, będzie uważać, że nosi podróbkę?

Podróby niszczą wizerunek i prestiż marki

Wówczas z psychologicznego punktu widzenia marka i jej klienci tracą prestiż, który nadaje np. dany znak na koszulce.

Sprzedawcy podrobionych produktów mogą myśleć: „Przecież i tak nic mi nie zrobią tak, jak moim kolegom z branży”. Czy to dobrze świadczy o marce?

Moja opinia jest taka, że nie – i marki powinny walczyć o swoje prawa.

Przytoczmy tutaj przykład znanej znacznej większości marki – Apple:

Apple jako przykład marki, której NIE WOLNO PRÓBOWAĆ podrabiać

Apple to marka, o której słyszał każdy. Aktualnie, gdy piszę ten wpis, Apple jest najwartościowszą marką na świecie. Uważam więc, że to dobry przykład, od którego powinni uczyć się inni producenci.

Apple w branży praw własności intelektualnej – znany jest z tego, że bardzo dobrze walczy z nieuczciwą konkurencją – czasem nawet do przesady, co w moim odczuciu jest dla nich na PLUS.

Gdy Apple dowiaduje się o tym, że ktoś zaczyna sprzedawać ich podróbki lub dokonuje nawet takiej próbyod razu reaguje i wytacza procesy.

Każdy rzecznik patentowy wie, że Apple jest jedną z tych marek, która nie pozwala na łamanie ich praw. Dzięki tej rygorystycznej postawie podrabiacze boją się naśladować Apple’a, a rzecznicy odradzają prób naśladownictwa tych marek.

Zresztą – zobacz sam. Oto przykład sprawy spornej, którą wytoczył Apple firmie, która opracowała znak słowno-graficzny gruszki z napisem PEAR.

Apple jako marka, która walczy o własne prawa własności przemysłowej

Przyznam Ci, że podczas mojego pobytu w Turcji przez bardzo długi czas szukałem jakiegoś podrabiacza marki APPLE, ale… nie spotkałem żadnego :).

#3 Utrata klientów ze względu na złą jakość podróbek

Kolejnym argumentem jest to, że marki mogą stracić klientów, którzy zrażą się do całej marki ze względu na kupione wcześniej, słabej jakości produkty sygnowane ich marką.

Mniej świadomi konsumenci mogą myśleć, że kupili oryginały w świetnej cenie.

Wyobraź sobie następującą sytuację:

„Jan Kowalski, który zamiast odkładać pieniądze na swoje wymarzone, oryginalne, markowe i bardzo drogie, ekskluzywne buty – przyjeżdża na Kryty Bazar do Stambułu i kupuje podróbki za 10% normalnej ceny. Na początku jest zadowolony, bo myślał, że to był świetny zakup.
Jednak już po dwóch dniach noszenia butów zrobił mu się odcisk i niestety buty nie nadają się do dalszego użytkowania. Jan w efekcie może zrazić się do całej marki, ponieważ wydał pieniądze na podrobiony produkt, który musi teraz wyrzucić do kosza.”

Jak uważasz, czy Jan po wymienionej powyżej przygodzie kupi oryginał?

Raczej nie…

Czy będzie lojalny marce?

Jeśli jest bardziej świadomym klientem – być może. Jeśli nie – raczej przerzuci się na inną markę lub producenta i ze względu na to, że zraził się już do podróbek, kupi oryginał konkurencyjnej marki, aby tym razem ją sprawdzić.

#4 Sprzedaż podróbek rozwija czarny rynek

Ponadto mówi się, że handel podróbkami rozwija czarny rynek, a rząd USA, porównuje ten sektor do handlu narkotykami.

Często nie wiadomo, kto jest producentem danego produktu, a sprzedawcy nie dają klientom żadnego paragonu, z czym naocznie się spotkałem.

W efekcie nie wiadomo do kogo wędrują pieniądze kupców, nie wiadomo kto jest właścicielem danego stoiska, ile procent sprzedanych produktów jest nabijanych na kasę, a ile to nigdzie nieodnotowany zarobek czarnego rynku i być może pewnych ruchów, bądź organizacji, do których należy stoisko (w tym gangów).

To jedna z hipotez, które można by zakwalifikować do teorii spiskowych, którą zaczerpnąłem z zewnątrz, ale jakby się nad tym zastanowić to… kto wie? Osobiście uważam, że to bardzo prawdopodobne…

Co robi rząd z podrabiaczami? Czy według nich warto chronić pomysły?

Powinno zrodzić się teraz pytanie, co robi rząd z tymi podrabiaczami? Jak z nimi walczyć?

No właśnie tutaj jest pewien problem… Całą sprawę należy rozważyć pod względem finansowo-prawnym. Najważniejsze pytanie brzmi: czy im się to opłaca?

Ochroń swoje pomysły

Podróbki napędzają legalny zysk pochodzący od innych produktów – brak działań

Fakt, że niektórzy turyści przyjeżdżają w takie miejsca jak np. Grand Bazar w Stambule w Turcji po to, żeby kupić sobie podróbki, na pewno napędza lokalny legalny rynek.

Jak wspomniałem wcześniej oprócz podróbek w Grand Bazar znaleźć możesz też inne przedmioty, które kupujesz często przy okazji lub na pamiątkę.

Poza tym na bazarze znajduje się wiele regionalnych fast-food’ów, czy restauracji, które również w sposób pośredni korzystają z dużego natłoku i którym często nie sposób odmówić. To na pewno na plus.

Ludzie, którzy przyjeżdżają na Grand Bazar zostawiają też sporo pieniędzy innej – legalnie działającej społeczności handlarzy i przedsiębiorców.

A na minus?

Straty Turcji wynikające ze sprzedaży podróbek – podjęcie walki

Według danych, które podaje TRT World, czyli turecki portal z wiadomościami – Turcja traci na rynku podróbek rocznie prawie 11 bilionów dolarów.

Oczywiście kraj posiada pewne prawa (tak, jak np. w Polsce prawo własności przemysłowej), które mają zapobiegać takim naruszeniom.

Niefortunnie jak okazuje się w praktyce… ich wdrażanie i nadzorowanie pozostawia wiele do życzenia.

Przez te wszystkie straty związane z nielegalnym prowadzeniem biznesu przez obywateli, w 2016 roku rząd Turcji zapowiedział wdrożenie nowych rygorystycznych praw w stosunku do handlarzy podróbek.

Straty Turcji przez podróbki i nielegalny handel
Turcja traci na rynku podróbek prawie 11 bilionów dolarów rocznie

Zmiany prawa związanego z ochroną pomysłów, a odpowiedź naruszycieli i rzeczników patentowych

Sprzedawcy ostro krytykowali te planowane zmiany prawa, zaznaczając, że jedno takie targowisko utrzymuje nierzadko 15 osób, czyli kilka biedniejszych rodzin. Oprócz sprzedawcy trzeba bowiem pamiętać o tych innych, którzy tworzą podróbki i zarabiają w ten sposób na chleb.

Jak podaje jeden z wypowiadających się podrabiaczy na TRT World:

 „Te zmiany prawa spowodują ogromne bezrobocie, wiele firm utrzymuje się z sektora podróbek: chociażby producenci skóry, czy producenci akcesoriów. Jeśli to zostanie wdrożone, ludzie z tych przemysłów zostaną zwolnieni i odczują to też małe firmy.”

Z drugiej strony jeden z tureckich, bardziej znanych rzeczników patentowych mówi, że te zmiany mogą na początku faktycznie mocno dotknąć tureckich przedsiębiorców i pracowników, ale długofalowo prawo to spowoduje wiele korzyści, ponieważ wzmocni to lokalne tureckie marki.

Osobiście zgadzam się z tym rzecznikiem.

Grand bazar jako miejsce handlu
Grand Bazar jako miejsce handlu podróbek i nielegalnych produktów

Moim zdaniem takie prawo i jego faktyczne przestrzeganie spowodują, że rozwinie się eksport tureckich towarów tworzonych zgodnie z prawem. Ci, którzy podrabiają marki, będą zmuszeni do tworzenia i handlowania swoimi własnymi markami lub tureckimi autorskimi produktami.

W efekcie wzrośnie kreatywność oraz świadomość prawa własności przemysłowej, co może rozwinąć sektor innowacyjnych produktów i nie mówię tutaj już tylko o ubraniach czy biżuterii, ale nawet – być może o prostych produktach nadających się do patentowania, a później być może wdrażaniu nowych technologii.

Podsumowanie – Po co chronić pomysł? Podróbki z Turcji: Stambuł, Grand Bazar

Podsumujmy więc i odpowiedzmy sobie na pytanie:

„Czy warto chronić swoje pomysły?”

Według mnie nieprzerwanie tak!

Wiele zależy na pewno od strategii marki i tego, czy tacy fałszerze według przeprowadzanych analiz biznesowo-finansowych szkodzą, czy pomagają danej marce.

Dodatkowo prędzej, czy później zmiany dotyczące praw IP będą musiały zostać wdrożone przez rząd takich krajów, jak np. Turcja i zmiany te pomogą wynalazcom, designerom i przedsiębiorcom w pasywnej i aktywnej ochronie ich  pomysłów.

Oprócz tego należy pamiętać, że ochrona pomysłów daje też inne benefity, o których tutaj nie będę opowiadał. Więcej możesz się dowiedzieć z naszego wspominanego darmowego kursu dla wynalazców, startupów i przedsiębiorców – Poradnika ABC Wynalazcy. Link znajdziesz tutaj: DARMOWY 5-dniowy Poradnik ABC Wynalazcy.

Pamiętaj też, że jeśli chciałbyś się od razu ze mną skontaktować lub potrzebowałbyś mojej pilnej pomocy, to wystarczy do mnie napisać na: kontakt@wynalazca.tv

Ciekawy jestem, jaka jest Twoja opinia na temat zasadności ochrony pomysłów. Napisz teraz w komentarzu, czy jesteś za ochroną pomysłów, czy ochrona nie ma dla Ciebie sensu i dlaczego. Chętnie wejdę z Tobą w polemikę.

Prawnie chroń swoją markę
Literatura:
[1] https://www.stoppodrobkom.pl/blog/jak-rozpoznac-podrobke-torby-louis-vuitton-speedy-30
[2] https://www.youtube.com/watch?v=GJBBKlbznyc
[3] Gül, Murat (2012). The Emergence of Modern Istanbul: Transformation and Modernisation of a City 
[4] Isaac, Benjamin H. (1986). The Greek Settlements in Thrace Until the Macedonian Conquest
[5] The Istanbul Foundation for Culture and Arts. Archived from the original on 3 May 2011
[6] Kugel, Seth (17 July 2011). "The $100 Istanbul Weekend". The New York Times. Retrieved 29 April 2012.
Źródło grafik:
[1] Google maps
[2] Wikipedia
[3] Międzynarodowa Baza Znaków Towarowych
Dodaj mnie!

Mgr inż. Dawid Pijanka

Aplikant rzecznikowski, właściciel marki Wynalazca TV at CSTNG.pl
Od dziecka związany z rodzinnym biurem patentowym, dzięki czemu stał się pasjonatem innowacyjnych technologii. Aplikant rzecznikowski, właściciel Wynalazca.TV i założyciel technologicznej firmy CSTNG.pl - konstrukcyjnego biura projektowego specjalizującego się w inżynierii wynalazczej. Pomaga wynalazcom w realizacji i komercjalizacji ich wynalazków.
Mgr inż. Dawid Pijanka
Dodaj mnie!
Close